jest bez wątpienia pies
kot na zdjęciach to osiedlowy partyzant
kotów nie lubię, nie znoszę, gdy się o nogę ocierają i łaszą
choć ten wywołał uśmiech na mej twarzy
sukienczyny, tak słodkie jak ta na zdjęciu
mam w zwyczaju ubrutalniać/zeszmacać/podrasowywać/przełamywać/naruszać ich pierwotność i założenie producenta/degradować do roli podomki/nosić, jak gdyby były pierwsze z brzegu,
dlatego zakładam do nich zwyczajny t-shirt, bluzkę, lub cokolwiek innego, co nie jest eleganckie
nie lubię galowych rzeczy,
cenię takie, które w każdej sytuacji są mi do usług
i właściwie ostatnimi czasy nadużywam ubrań uznawanych za kobiece
lubię czasami wczuć się w stereotyp płci, której pozwala się podłączać do prądu sprzęty gospodarstwa domowego
[pełen synchron]
nudna jestem. wpis o niczym, bo i nic mądrego nie mam do powiedzenia
cóż 'skoki hormonalne to jedyny sport, na jaki sobie mogę pozwolić’ marudzę.
doszukiwanie się filozoficznej głębi w przedstawionym poniżej filmiku
jest bezcelowe i pozbawione sensu
etiuda kilkusekudnowa powstała w wyniku zmontowania zdjęć,
co sprawiło nam wielką frajdę
fabuły, sensu i głębi brak.
a, że szyku i składu w mych zdaniach nie ma- doskonale wiem
czasami jestem aż nadto przesiąknięta twórczością Jelinek i myślę szykiem przestawnym
ale właśnie tak lubię
dajcie żyć po swojemu
dress:evita
t-shirt: troll
scarf: retro
buty damskie: bronx
shoes: bronx [sorry za nadużycie, ale liczba mego obuwia 'zimowego’ jest zatrważająco ograniczona]



